1. Na czym polega specyfika pracy psychologa? Jakie dylematy etyczne może napotkać psycholog w swojej pracy?

Myślę, że specyfiką jest to, iż sam psycholog czy terapeuta jest narzędziem. Pracuje sobą i ma do czynienia z najdelikatniejszą materią, jaką są ludzkie emocje.

Dylematy z pewnością mogą być przeróżne. Takim lustrem odnoszącym się do tych dylematów wydaje mi się, że są współczesne dylematy moralno/społeczne, jak kwestia aborcji, homoseksualizmu, eutanazji, czyli wszędzie tam, gdzie w grę wchodzi nasz światopogląd. Dylematem może być również kwestia złamania tajemnicy zawodowej, kwestia pozwolenia na ingerencję rodziny w terapię,

  1. Czy Kodeks Etyczno – Zawodowy Psychologa wyczerpuje wszystkie sfery pracy zawodowej czy może należałoby dokonać jakichś zmian lub uzupełnić go o brakujące elementy?

Kodeks jest z 19991r. warto więc się mu przyglądać i douzupełniać, gdy zostaną zauważone przez specjalistów jakieś brakujące elementy. Myślę jednak, że dość jasno sprecyzowany jest główny cel, do którego powinny odnosić się nasze działania: naczelną wartością dla psychologia jest dobro drugiego człowieka. Celem jego działalności profesjonalnej jest niesienie pomocy innej osobie w rozwiązywaniu trudności życiowych i osiąganiu lepszej jakości życia na drodze rozwoju indywidualnych możliwości oraz ulepszaniu kontaktów międzyludzkich.

  1. Czy psycholog może zachować neutralność światopoglądową?

Nawet musi moim zdaniem. Oczywiście nie oznacza to, że mamy wyrzekać się swojego światopoglądu. Ale kiedy przychodzi do nas pacjent z odmiennym światopoglądem od naszego, to nie przychodzi kompan do dyskusji ani człowiek, na którego mamy wywierać wpływ wedle naszych przekonań. Przychodzi osoba potrzebująca pomocy i przychodzi ona do nas jako do psychologa. Ta rola wówczas powinna odgrywać najważniejszą rolę. Intencja niesienia pomocy nie zależy od takich czynników jak światopogląd, czy system wartości. Myślę sobie też, że w sytuacji, gdy czujemy, że możemy być nieobiektywni ze względu na odmienny od pacjenta światopogląd i gdy czujemy że fakt, iż nie akceptujemy poczynań pacjenta wpływa na nasz sposób pomocy mu, najuczciwiej jest przyznać się pacjentowi, że czujemy iż my nie jesteśmy w stanie mu pomóc oraz zaproponować kontakt z innym konkretnym psychologiem.

  1. Czy uważa Pani za słuszne, że psycholog nie powinien wchodzić z pacjentem w żadne zależności – finansowe, zawodowe czy towarzyskie?

Kodeks etyczny mówi o tym dość ogólnie, że wnikanie w intymne, osobiste sprawy klienta dopuszczalne jest jedynie w takim zakresie, jaki wynika z celów pomocy psychologicznej.

Rzeczywiście w procesie leczenia psycholog musi zachować dystans w szczególności w tych wymienionych dziedzinach, natomiast musi też być świadomy i autentyczny i jeśli relacja przybiera inna postać należy zrezygnować z tej roli jako psychologa. Nie mówię tu oczywiście o relacji seksualnej, taka nie powinna mieć miejsca pod żadnym względem. Nie jestem jednak za tym, aby sztywno i stanowczo potwierdzać to zdanie. Spotkałam się z takimi opiniami psychologów, aby np. nie mówić dzień dobry byłemu pacjentowi, którego widzimy na ulicy, czy nie żartować z pacjentami i utrzymywać kontakt na dystans. Jest to dla mnie zaprzeczeniem autentycznych relacji i nie wiem jak w takiej formie i takiej postawie można pomagać drugiemu człowiekowi.

  1. Jakie błędy mogą mieć miejsce w procesie diagnostycznym? Czy pacjent jest narażony na negatywną ocenę ze strony psychologa oraz na „przyczepienie etykietki”?

Oczywiście istotne jest poznanie konstruktów teoretycznych, klasyfikacji diagnostycznej, określenie jaką diagnozę objawowo możemy stwierdzić u pacjenta, czy z jakim rysem bądź strukturą osobowości „mamy do czynienia”. Przede wszystkim jednak każda osoba jest indywidualna i nie zmieścimy jej nigdy w ramy choroby, czy zaburzenia. Pacjent nie jest chorobą. A czy jest narażony na negatywną ocenę ze strony psychologa? Tak – tego nieprofesjonalnego.

  1. Czy trudno jest nie przenosić spraw zawodowych do domu i oddzielić pracę psychologa od życia prywatnego?

Myślę, że nie jest możliwe takie całkowite odcięcie się od pracy zawodowej, a zarazem wskazane jest, aby próbować to robić J Czy jest to trudne? Myślę, że z czasem się do tego przyzwyczajamy – co nie musi a nawet nie powinno być formą zobojętnienia; to dwie różne sprawy. Wydaje mi się, że ważne jest, aby mieć „odskocznie” w bardzo prostej postaci – hobby i przyjaciół. Chroni to również przed wypaleniem zawodowym, bowiem nasze życie jest wówczas zdominowane przez jedną dziedzinę (pracę jako psycholog). Przede wszystkim jednak zawód psychologa (a może każdy zawód?) powinien być pewnego rodzaju pasją.

  1. Jaki stosunek przejawiają do Pani pacjenci? Czy kierują się stereotypami?

Grupa pacjentów chorujących psychicznie, z którymi ja się spotykam, to w większości ludzie o dużej wrażliwości, nie spotkałam się właściwie z bardzo negatywną postawą do tej pory. U osób ze schizofrenią paranoidalną, gdzie występowały w okresie psychozy urojenia prześladowcze, spotkałam się z podejrzliwością i nieufnością w początkowej fazie relacji. Często osoby w starszym wieku wytwarzały dystans, biorąc pod uwagę, że jestem od nich młodsza- skąd mogę coś wiedzieć i cokolwiek przeżyć w takim wieku? 🙂 Generalnie jednak spotykałam się z ciepłym i pozytywnym odbiorem mnie jako psychologa. Postawa, którą często spotykałam w społeczeństwie pt.: „jesteś psychologiem, pewnie zaraz będziesz mnie analizować” nie jest mi znana wśród pacjentów.

Czasem bywa tak – i jest to proces jak najbardziej naturalny – że osoby, które przychodzą do mnie po poradę, mają w swoim życiu trudniejsze chwile – mają początkowo opór przed otworzeniem się. Jest to jednak etap jedynie przejściowy, który zazwyczaj mija jeszcze podczas pierwszego spotkania.

  1. Dlaczego ważne jest przestrzeganie tajemnicy zawodowej? Kiedy psycholog może być z niej zwolniony?

To co dzieje się w gabinecie pomiędzy psychologiem, czy psychoterapeutą a pacjentem to relacja, która powinna powstawać na bazie zaufania. Postawa autentyczności, dawanie pacjentowi przestrzeni do wypowiadania się, do bycia wysłuchanym, do pomilczenia, do pozwolenia sobie na czucie i dopuszczenie do siebie palety emocji od złości po wzruszenie – wszystko to jest podstawą relacji, na której buduje się zaufanie pacjenta do psychologa. Są to moim zdaniem fundamenty, bez których niemożliwa jest długotrwała i efektywna praca z pacjentem. Złamanie tajemnicy zawodowej jest złamaniem tej relacji. Jest to możliwe jedynie w sytuacji, w której istnieje poważne zagrożenie życia lub/i zdrowia pacjenta lub/i innych osób. Dobrze jest również w takiej sytuacji omówić taką decyzję z innym zaufanym nam psychologiem, czy superwizorem.

  1. Czy psychologowi potrzebna jest superwizja i czy pomaga przy dalszej pracy z pacjentem?

Jak najbardziej – superwizja jest wskazana i potrzebna. Nie da się uniknąć komponentu emocjonalnego, jaki w nas powstaje w trakcie spotkań, czy sesji, które mają często charakter przeniesieniowy – pacjent przenosi nieświadomie swoje emocje na terapeutę. Poza tym świadomy psycholog zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności swojej pracy, co pociąga za sobą odpowiedzialność za własny samorozwój. Superwizja pozwala na meta spojrzenie na specyfikę pacjenta, bardziej obiektywny ogląd całej sprawy – osoba z zewnątrz może zaobserwować relację terapeuty i pacjenta z boku, nie będąc obciążonym przy tym silnym ładunkiem afektywnym. Jest to dobre zatem i dla pacjenta i dla psychologa.

  1. Czy uważa Pani, że kandydaci na studia psychologiczne powinni być poddani testom sprawdzającym ich predyspozycje do wykonywania tego zawodu (tak jak w innych zawodach np. w Policji czy Wojsku)?

Ciekawe pytanie. Zastanawiam się w jaki sposób mógłby wyglądać ten test. Może osobowościowy? Nie wiem, czy umiem dookreślić się jednoznacznie, bliżej mi jednak do odpowiedzi, że jest to dobry pomysł, bo mam niestety w sobie przekonanie oparte na doświadczeniu swoim i pacjentów, że niektórzy psychologowie nie powinni pełnić takiej funkcji tzn. nie wykonują dobrze swojej pracy.

  1. Dlaczego psycholog po ukończeniu studiów nie może prowadzić psychoterapii i są do tego potrzebne dodatkowe uprawnienia?

Bo wie za mało:) Albo powiem może inaczej: nie wie wystarczająco, nie zna na tyle dobrze człowieka, aby prowadzić z nim rozmowę – która jest przecież narzędziem psychologa – w sposób wglądowy, mający wpływ na proces zmiany zaburzonej struktury osobowości. Psycholog może oczywiście mieć zdolność do prowadzenia terapii wspierającej, czy podtrzymującej. Mam wrażenie, że na studiach psychologicznych jest deficyt zajęć praktycznych, ale też takiej teorii, która w tej praktyce, czyli autentycznym spotkaniu z pacjentem i jego problemami, byłaby bardzo przydatna.

  1. Czy uważa Pani, że psycholodzy jako grupa zawodowa są jedną z najbardziej narażonych na wypalenie zawodowe?

Niewątpliwie są narażeni. Ale myślę sobie, że możliwe jest to wszędzie tam, gdzie wkładamy serce w to co robimy i wszędzie tam, gdzie nasza praca to głębszy kontakt z drugim człowiekiem. Pasja ma w sobie duży ładunek emocjonalny – im jest on wyższy, tym większa podatność na czynniki takie jak np. emocjonalny dyskomfort związany z poczuciem nieskuteczności wspierania, poczucie braku efektywności. W zawodzie psychologa taka zależność może występować dość często, bo nie pracujemy na materiale prostym i oczywistym, lecz złożonym, abstrakcyjnym nieraz, chwiejnym, niezintegrowanym – taki jest pacjent. Mam też takie poczucie, że psychologowie pracujący w szpitalach, klinikach, na oddziałach dziennych – widzą pacjentów w ich nieraz najgorszym stanie i samopoczuciu. Ta największa gratyfikacja – gdy pacjent powraca do swojego środowiska, aktywizuje się społecznie i czuje się znacznie lepiej bądź dobrze – jest często niewidoczna gołym okiem, bo dzieje się poza murami ośrodków. Warto ją sobie jednak uświadamiać 🙂

  1. Czy uważa Pani, że przestrzeganie etyki zawodu jest respektowane przez psychologów?

Nie czuję się na siłach, by odpowiedzieć na to pytanie. Mogę jedynie powiedzieć o swoich doświadczeniach – nie wszyscy ale większość psychologów, których ja spotkałam na swojej drodze przestrzegali etyki zawodu. Dla mnie również jest to nieodzowny aspekt pracy. Mogę również wyrażać nadzieję, że skoro psychologowie są dalej potrzebni i mają klientów, czy pacjentów, to można wysnuć wniosek, że większość z nich zachowuje standardy etycznego zachowania.

Rozmowa z Natalią Lisowską